Uświadomiłem sobie, że od jakiegoś czasu doświadczam czegoś na kształt FOMO, czyli lęku przed pominięciem. Klasyczny FOMO przejawia się w nadmiernie częstym korzystaniu z mediów społecznościowych w obawie przed przegapieniem czegoś istotnego. W konsekwencji stajemy się niewolnikami aplikacji mających umilać i ułatwiać nam życie.

Mam wrażenie, że ja również staję się niewolnikiem. Niepostrzeżenie zamykam się w klatce zobowiązań, składanych przede wszystkim przed samym sobą. Przyjemność i radość z robienia rzeczy zamienia się w obowiązek i strach przed robieniem tego tak, jak do tej pory. Tak jest z blogiem, bieganiem i jeszcze kilkoma innymi rzeczami.

Lecz poza strachem na szczęście jest jeszcze świadomość jego istnienia. Na razie nieśmiało, ale coraz częściej pojawia się we mnie również ciekawość tego, co się wydarzy, jeśli pokonam strach.

Paradoksalnie FOMO jest jest jak pętla. Boimy się pomijać jednocześnie pomijajc to, co może wydarzyć się, gdy pominiemy nasz strach przed pomijaniem. Zaczynam więc świadomie pomijać strach przed pomijaniem.

 

wejdź i polub mnie
Facebook
Facebook
TWITTER
Visit Us
LINKEDIN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *