Absolutnie nie chcę być tendencyjny. Tak się jednak składa, że ubiegły rok kalendarzowy niemal idealnie pokrywa się z rocznicą mojej działalności blogowej. Uznałem, że jest to zatem idealny moment na dokonanie retrospekcji i podsumowanie okresu będącego jednocześnie przełomowym rozdziałem w moim dotychczasowym życiu.

To był dobry rok. Prawdopodobnie najlepszy pod kątem rozwoju osobistego spośród wszystkich niemal 41 lat mojego życia. Z jednej strony szkoda, że dopiero na jego półmetku odkryłem swoje powołanie, z drugiej jednak cieszę się, że w ogóle mnie to spotkało. Patrząc z perspektywy tych wszystkich, którzy niczym zombie, bezrefleksyjnie realizują scenariusz napisany im przez życie, ostatecznie kończąc je z poczuciem zmarnowanego czasu a nawet bez tej świadomości, muszę przyznać, że lepiej późno, niż wcale.

Równo 365 dni temu uruchomiłem tego bloga, realizując uśpioną przez lata potrzebę “przelewania na papier” swych myśli i idei. Stał się on wyrazicielem i przekaźnikiem wizji, która ukształtowała mój życiowy cel, jakim jest propagowanie turkusowej filozofii. W efekcie rocznej działalności blogowej powstały 53 przemyślane wpisy mające w sumie grubo ponad 50 tysięcy słów. W tym czasie blog zainteresował 9000 użytkowników, którzy 22 tysiące razy odwiedzali znajdujące się na nim treści. Regularność publikacji, choć była jednym z moich celów, zaskoczyła nawet mnie. Blog poza tym, że dostarcza mi mnóstwa endorfin długo krążących w moim krwiobiegu, odkrył przede mną mnóstwo nowych horyzontów i okazał się trampoliną do mojego rozwoju. Co dzięki niemu udało mi się osiągnąć w 2018 roku?

Społeczność

Blog doprowadził mnie do nawiązania znajomości z Gabi Krupą, pomysłodawczynią inicjatywy Turkusowych Śniadań w Warszawie. Gabi zaproponowała mi rozkręcenie śniadań w Trójmieście. Propozycję przyjąłem i dziś jesteśmy już po 6 takich spotkaniach a podsumowanie pierwszego sezonu możesz przeczytać tutaj.

Formuła spotkań zakłada między innymi wymianę doświadczeń, dlatego często na śniadania zapraszamy praktyków turkusowych organizacji. Swoimi doświadczeniami dzielili się między innymi Radek Bartosik, Gabi Krupa, Adam Matysiak czy Iza Kluzek. Mamy spore grono stałych bywalców oraz apetyty i pomysły na rozwój tej inicjatywy w 2019 roku. Myślę, że średnia blisko 30 osób na każde spotkanie to niezły wynik i dowód na to, że tego typu spotkania offline są potrzebne. Turkusowa społeczność w Trójmieście jest silna i ma w sobie ogromny potencjał. I mówiąc nieskromnie, mam w tym swój udział.

Obecnie komunikacja w sieciach społecznościowych jest substytutem tej bezpośredniej “twarzą w twarz”. Aby trafić ze swym przekazem do szerszego grona, niezbędna jest aktywność na tym polu. Podobnie jak w przypadku bloga, nie znalazłem w sieci aktywnego miejsca, gdzie społeczność zainteresowana turkusem mogłaby interaktywnie komunikować się ze sobą. Uzupełniając niejako bloga, postanowiłem więc uruchomić grupę Wszyscy jesteśmy turkusowi na facebooku. Dziś, po pół roku od jej założenia jest nas blisko 300 osób. Dyskutujemy, wspieramy się i inspirujemy nawzajem tworząc zgraną grupę ludzi skupioną wokół wspólnej idei.

“Wy wszyscy moi ja”

Tytuł jednej z przeczytanych w ubiegłym roku książek doskonale oddaje drogę, jaką przeszedłem stając się tym, kim jestem dzisiaj. Moim zdaniem najlepszym miernikiem rozwoju osobistego nie jest porównywanie się do innych, lecz do siebie samego z przeszłości. I uważam, że na tym polu osiągnąłem spektakularne sukcesy.

Rok 2018 był dla mnie rokiem pracy nad odkrytymi wcześniej talentami (pisałem o tym na blogu w tym wpisie) . Pracowałem nad top 5 moich talentów sukcesywnie je rozwijając i dziś widzę, że używam ich bardziej świadomie.

Przez wiele lat niestety podbijałem smutne statystyki czytelnictwa w Polsce, szerokim łukiem omijając książki. W 2018 roku postanowiłem to zmienić i stopniowo nadrabiać nagromadzone latami zaległości. I choć mam spory niedosyt wynikający z braku czasu, to i tak w porównaniu z przeszłością mogę przynajmniej stworzyć skromną listę kilkunastu przeczytanych pozycji. Niektóre tytuły recenzowałem na blogu, a szczególnie inspirujące były dla mnie “Deep work” Cala Newporta, “Jedna rzecz” Garry’ego Kellera, “Wy wszyscy moi ja” Miłosza Brzezińskiego, “Doktryna jakości” Andrzeja Bliklego.

Brak czasu na czytanie rekompensuję częściowo słuchając dużej ilości podcastów. One także inspirują mnie do działania i do zmiany siebie. Szczególnie polecam “Lepiej teraz” Radka Budnickiego, “Słucham gadam” Kamili Goryszewskiej, “Z pasją o mocnych stronach” Dominika Juszczyka, czy “Imponderabilia” Karola Paciorka.

Dzięki blogowi miałem przyjemność stanąć po drugiej stronie mikrofonu i ze słuchacza podcastów stać jego uczestnikiem. Moje turkusowe treści zainteresowały Kamilę Goryszewską i dostałem zaproszenie do nagrania odcinka o mojej drodze do turkusowej świadomości (odcinka możesz posłuchać tutaj). To również była dla mnie cenna lekcja, która uświadomiła mi jak trudno jest precyzyjnie formułować myśli w zwięzłą i zrozumiałą wypowiedź. Zdecydowanie łatwiej przychodzi mi przelewać myśli na papier, czy strony bloga.

Moje zainteresowanie turkusem wyrażane na blogu i poza nim, przełożyło się na zaszczepienie tej idei w mojej pracy. Zespół, z którym współpracuję jak się później okazało, w wielu aspektach już wcześniej był turkusowy, stąd naturalnie zaczęliśmy myśleć o wdrażaniu turkusowych elementów do naszej pracy. Obecnie jesteśmy w trakcie zmian mających na celu pracę w samoorganizujących się zespołach. Jeśli interesują Cię szczegóły, zapraszam do przeczytania tego wpisu.

Przede wszystkim jednak największą wartością, jaką dał mi blog jest możliwość poznawania fantastycznych ludzi. Przez cały ubiegły rok miałem okazję spotkać naprawdę masę niesamowitych osób, z których każda wniosła coś wartościowego do mojego życia. Pisałem już o tym w tym wpisie. Moja introwertyczna natura długo broniła się przed otwarciem na ludzi, lecz wyjście ze strefy komfortu przyniosło same plusy i okazało się łatwiejsze niż przypuszczałem. Być może to banał ale tegorocznym odkryciem dla mnie jest również to, że każda bez wyjątku spotkana osoba jest okazją do stania się lepszym człowiekiem. Dając swoją uwagę i słuchając co ludzie mają do powiedzenia otrzymuję ich perspektywę i doświadczenia nieustannie przekonując się, że wszyscy oni są wyjątkowi.

Panta rhei

Fascynujące jest dla mnie to, jak wiele obszarów mojego życia zmieniło się dzięki studiowaniu i przyjmowaniu turkusowego paradygmatu. Jak wiele odpowiedzi pozwolił znaleźć na nurtujące mnie od lat pytania i wątpliwości. Wreszcie jak bardzo jest zgodny w moimi wewnętrznymi życiowymi przekonaniami i wartościami.

Dziś wiem też, że turkus nie jest dla wszystkich. Nie warto go narzucać z góry. Nie da się wprost kopiować turkusowych rozwiązań z jednej organizacji do innej. Nie w każdych okolicznościach będzie najbardziej skuteczny i nie jest lekarstwem na wszystkie organizacyjne bolączki. I dlatego właśnie powinniśmy rozmawiać o turkusie odpowiedzialnie, pokazując na konkretnych przykładach czym jest a czym nie jest i w czym może pomóc. Mam nadzieję, że mój blog będzie jednym z takich kanałów.

Po 2019 roku obiecuję sobie wiele, ale też wiele chcę zainwestować. Walutą jest czas. Czas na dalsze propagowanie turkusowej filozofii, na rozwój turkusowej społeczności offline i online, na ćwiczenie uważności, aby hamować zapędy własnego ego, na coaching, na zgłębianie NVC, na czytanie i na rodzinę. Czy inwestycja się zwróci? Zobaczymy za rok.

Turkus to stan umysłu i zarazem temat rzeka. Teraz, po ponad roku zagłębiania się w jego meandry moja perspektywa jest inna niż na początku. I wiem, że za rok będzie jeszcze inna. Taka nieustanna wewnętrzna ewolucja jest nieodzownym elementem rozwoju i doskonalenia. Idealnie wpisuje się w definicję turkusu, którą Laloux określił właśnie mianem ewolucyjnego. Mam tego pełną świadomość i jestem na to gotowy. Więcej, jestem zachłanny i ciekawy każdego kolejnego dnia.

wejdź i polub mnie
Facebook
Facebook
TWITTER
Visit Us
LINKEDIN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *