Refleksja i mądrość przychodzą zazwyczaj na spotkania ze mną spóźnione tak, że w niektórych kręgach byłoby to nieakceptowalne. Na szczęście przeważnie jednak w końcu docierają co pozwala sądzić, iż mają do mnie jeszcze resztki szacunku. Tym razem wpadły do mnie znienacka, niespodziewanie, ale ich wizyta dała mi wiele radości i spokoju. Powód tych odwiedzin miał swoje źródło w licznych zdarzeniach z nieodległej przeszłości, w których niczym święta inkwizycja, starałem się nawracać niewiernych i grzeszników na dobrą drogę. Przekonywałem, pouczałem, walczyłem w imię idei, w którą głęboko wierzyłem i nadal wierzę. 

Dopiero niedawno zrozumiałem, że nie tędy droga. Nie mam prawa narzucać innym swojego punktu widzenia, ponieważ jest mój, a w związku z tym jest całkowicie subiektywny. Każdy z nas ma rozum i wolną wolę. Sam bierze dla siebie tyle, na ile jest gotowy. Nie oceniam i nie krytykuję. Słucham i przetwarzam. I czekam, aż spóźnione przyjdą do mnie Refleksja i Mądrość, moi dwaj najlepsi przyjaciele. 

wejdź i polub mnie
TWITTER
Visit Us
Follow Me
LINKEDIN
Share

2 komentarze

  1. Refleksja i Mądrość to dwaj przyjaciele, którzy chodzą razem. Wtedy dają największą wartość:-).
    W moim przypadku bywa, że czasami o mnie RiM zapomną. Wtedy warto, aby odwiedziła mnie chociaż Pokora i Milczenie. To chyba jedyny ratunek. W przeciwnym razie panoszy się obok mnie Chaos i jego kumple;-)…

    Przemku, fajne spojrzenie. Dzięki Ci za to;-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *