Naturalnie zgadzam się z tezą będącą jednocześnie tytułem najnowszej książki Michała Szafrańskiego. Zaufanie w biznesie i w ogóle w relacjach międzyludzkich to bardzo cenna waluta, która niewątpliwie będzie zyskiwać na znaczeniu. Po książkę sięgnąłem jednak z innego powodu. Podobnie jak Michał 6 lat temu, dziś ja jestem na początku swojej przygody z blogowaniem i podobnie jak Michał, traktuję to zajęcie bardzo serio. On osiągnął w tym absolutne mistrzostwo i abstrahując nawet od poruszanej tematyki, grzechem byłoby nie zapoznać się z doświadczeniami, które doprowadziły go do pozycji niekwestionowanego lidera polskiej blogosfery.

Książka ‘Zaufanie czyli waluta przyszłości. Moja droga od zera do 7 milionów z bloga’ bynajmniej nie jest poradnikiem z obszaru rozwoju osobistego. Na pierwszy rzut oka zawartość książki w kontekście nadanego jej tytułu może wywoływać rozczarowanie. Jednak po lekturze uświadamiany sobie, że tytuł jest właśnie “w punkt”. Michał w całej swojej książce przewija motyw zaufania, którym został wielokrotnie obdarowany i którym sam obdarowywał innych, tworząc z tego jeden z kluczowych elementów osiągniętego sukcesu.  

W książce nie znajdziecie gotowych porad, Michał nie daje ich celowo, ponieważ nie uważa siebie za guru a swojego modelu za jedyną słuszną drogę w blogowaniu. Co więcej, wielokrotnie podkreśla znaczenie przypadku, zrządzenia losu, specyficznych okoliczności i predyspozycji, które nie dają się wprost skopiować. Otwarcie przyznaje się do błędów i pokazuje wątpliwości pojawiające się w różnych etapach życia . Po prostu rzetelnie, jak nas do tego przyzwyczaił, opisuje swoje własne case study.

“Zaufanie…” prowadzi nas przez cały proces transformacji Michała od okoliczności mających wpływ na podjęcie decyzji o blogowaniu, do miejsca, w którym znajduje się obecnie. Poznajemy nawet fragmenty jego dzieciństwa i wczesnej młodości, które niewątpliwie miały wpływ na to, jakim stał się człowiekiem.  Szafrański odsłania przed nami bardzo dużo szczegółów z własnego życia podkreślając ich kontekst w kształtowaniu przyszłości.  To pozwala nam widzieć całościowy obraz drogi Michała i szeroki kontekst zarówno przyczyn jak i konsekwencji jego wyborów. 

Książka w chronologicznym porządku odsłania kulisy powstawania i rozwoju bloga  jakoszczedzacpieniadze.pl. Znajdziemy tam opis konkretnych projektów realizowanych przez Michała, z których większość, choć nie wszystkie, zakończyły się powodzeniem. Historia zaczyna się kilka lat przed założeniem bloga, prowadząc czytelnika przez kulisy dojrzewania do jego uruchomienia i tak zwane “przełomowe momenty”, które ukształtowały w pewien sposób postawę i wartości Michała Szafrańskiego.

Następne rozdziały to już detaliczny opis poszczególnych, ściśle zdefiniowanych na skali czasu i zazwyczaj kilkumiesięcznych okresów rozwoju bloga. Na początku każdego z rozdziałów Michał dzieli się danymi dotyczącymi przychodów i kosztów w danym okresie oraz statystykami bloga, widzimy więc pośredni związek pomiędzy podjętymi działaniami i ich rezultatami. Następnie stajemy się świadkami 6 lat zawodowego ale również części prywatnego życia Michała. Z niezwykłą szczerością ale także dbałością o szczegóły, detale i fakty, przeprowadza nas przez swoje doświadczenia, przyznaje się do błędów, dzieli wątpliwościami. Dla kogoś, kto nie miał okazji czytać bloga i słuchać jego podcastów, taka transparentność może wydawać się wręcz ekshibicjonizmem. Ktoś, kto zna podejście Michała, znajdzie tylko potwierdzenie spójności i otwartości, z której słynie od lat.

Dodatkowo w książce znajdziemy wiele cytatów, podkreślających najważniejsze przemyślenia i wnioski Michała. Wyeksponowane w charakterystyczny sposób, przykuwają uwagę i pozostają w głowie. W mojej utkwiły szczególnie dwa z nich:

Mamy skłonność do przeceniania naszych możliwości w zakresie tego, co uda nam się zrealizować w ciągu jednego roku, ale nie doceniamy tego, czego możemy dokonać w ciągu dekady.

oraz

Zanim inni nam zaufają, to my najpierw musimy pokazać się jako osoby warte obdarowania zaufaniem.

Książkę czytało mi się lekko, bo Michał ma przyjemny dla mnie sposób formułowania myśli. Nie znalazłem tam ani grama poczucia wyższości i takiego negatywnego “mentorstwa” co zarzucają niektórzy anonimowi krytykanci jego twórczości. Jest za to przebijająca się spójność z wizerunkiem prezentowanym w podcaście i na blogu i za to cenię Michała najbardziej. Nie ze wszystkim się z nim zgadzam, ale cenię go za to jakim jest człowiekiem, za to co robi i w jaki sposób to robi. Rzetelność, profesjonalizm i uczciwość to wizytówka Michała, po raz kolejny potwierdzona w tej książce.

W kwestii technicznej i ważnej dla mnie osobiście, jedyne, czego mi zabrakło, to bardziej szczegółowego pokazania kosztów oraz tego, czy i w jaki sposób Michał promował swoje treści blogowe. W żaden sposób nie zmienia to jednak wysokiej wartości merytorycznej tej książki.

Osobiście z “Zaufania…” wezmę dla siebie wiele cennych inspiracji. Lecz, jak wielokrotnie podkreśla Michał, nie traktuję książki jako poradnika, prowadzącego mnie krok po kroku przez schemat budowy bloga. To tak nie działa.

Dla kogo jest ta książka? Myślę, że dla każdego, kto ma wizję zrobienia w życiu czegoś wartościowego, czegoś co wpłynie pozytywnie na innych. Twoja droga do szczęścia i zawodowego spełnienia może być i zapewne będzie inna. Jedyny wspólny mianownik to determinacja. No i oczywiście zaufanie – nowa waluta przyszłości.

wejdź i polub mnie
TWITTER
Visit Us
Follow Me
LINKEDIN
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *