Ja i moja kręta droga do tego bloga


Cześć, nazywam się Przemek Karczewski. Jesteś na blogu, który, jak sądzę, w dużej mierze jest produktem ubocznym trwającego u mnie kryzysu wieku średniego.

“NIEODPORNY ROZUM”

Można powiedzieć, że w ostatnich kilkunastu miesiącach przez mój mózg przetoczyły się “kuchenne rewolucje”, rzucając myślami, poglądami niczym prowadząca talerzami i wywracając dotychczasowe menu do góry nogami. Jedną z głównych potraw nowego MENU jest właśnie ten blog. Ale może zacznę od początku.

W 2004 roku opuszczałem uniwersyteckie mury trzymając w ręku dyplom magistra z przekonaniem, że mam już wiedzę niezbędną do realizacji planu błyskotliwej kariery zawodowej i etap zdobywania kolejnej odkładam na bliżej nieokreśloną przyszłość. Ten etap trwał niestety kilkanaście lat z przerwami na mniej lub bardziej użyteczne szkolenia sponsorowane mi przez moich pracodawców.

Można by powiedzieć, że wszystko układało się znakomicie: dobra praca zdobyta jeszcze na studiach, a każda następna wydawała się jeszcze lepsza od poprzedniej, menadżerskie doświadczenie rosło. Lecz w pewnym momencie to dobre, stabilne finansowo, ale schematyczne życie zaczęło mnie uwierać. Coraz częściej odczuwałem coś, co dzisiaj nazwałbym gonieniem króliczka, poszukiwaniem drogi, celu, głębszego sensu w życiu a wtedy było bliżej niezidentyfikowaną tęsknotą za niewiadomo czym. I wtedy do akcji wkroczył sam Steve Jobs.

Steve Jobs zmienił moje życie.

 Nie, nie jestem ślepym wyznawcą APPLE, choć trzeba przyznać, że w ich sprzęcie jest coś wyjątkowego, ale o tym innym razem. Rzecz jest bardziej prozaiczna: przez wiele lat jedynym sprzętem z dostępem do internetu, jaki posiadałem był sprzęt służbowy. Nie miałem potrzeby wykorzystywania telefonu do celów innych niż wykonywanie i odbieranie połączeń, a i po komputer sięgałem rzadko. Czasami nieśmiało korzystałem z kilku przydatnych aplikacji czy serwisów społecznościowych.

Pewna rozmowa ze znajomym na temat prywatności w sieci i inwigilowania nas przez wszystko i wszystkich spowodowała jednak, że poważnie wziąłem pod uwagę możliwość posiadania prywatnego telefonu, który co prawda nie zapewnia całkowitej prywatności, ale jednak ogranicza możliwość dogłębnego poznania moich myśli, przekonań, preferencji czy działań przez mojego pracodawcę bez mojej wiedzy i zgody. I tak stałem się posiadaczem iphona.

PRAWDZIWA WARTOŚĆ IPHONA

Bardzo szybko odkryłem możliwości, jakie daje to niewielkie urządzenie; facebook i jego grupy tematyczne, blogosfera czy wreszcie audiobooki i podcasty. To właśnie podcasty najbardziej wpłynęły na moją przemianę. Stały się moją miłością i na stałe zagościły w moim telefonie. Pewnie dlatego, że skutecznie i produktywnie wypełniały mi codziennie ponad 2 i półgodzinną drogę do i z pracy a także umilały regularne bieganie. 

Na marginesie: do tej pory przesłuchałem ponad 800 godzin podcastów, co gdybym chciał zrobić bez żadnej przerwy, zajęłoby mi ponad miesiąc!

Dzięki podcastom poznawałem ciekawych ludzi przekazujących ciekawą wiedzę, których potem śledziłem w internecie dowiadując się jeszcze większej ilości ciekawych rzeczy i poznając jeszcze więcej ciekawych osób. O fenomenie podcastów będę jeszcze pisał na blogu. Ćpałem i nadal ćpam tą wiedzę, która niczym pajęczyna na zbitej szybie, prowadzi do coraz to nowych źródeł, autorów oraz idei.

IDEA

Idea, która zafascynowała mnie bez reszty wyłoniła się z zakamarków mojego umysłu po przesłuchaniu kilku podcastów, przeczytaniu kilku książek i artykułów i niekończących się procesach myślowych, próbujących zebrać całą wiedzę i doświadczenia w jeden spójny koncept. Idea ta nadała mojemu życiu nowy sens i uświadomiła mi, co tak na prawdę i dlaczego chcę robić w życiu.

Tą ideą jest udział w tworzeniu organizacji opartych na 3 fundamentach opisanych i nazwanych przez Frederica Laloux w książce “Pracować inaczej” turkusem:

  1. zaufaniu do pracowników pozwalającym na ich upełnomocnienie do większej odpowiedzialności i decyzyjności
  2. pełni, dzięki której zadowoleni ludzie będą czuć się bezpiecznie, przez co będą pracować efektywnie i z pasją
  3. wspólnym i wymiernym celu ewolucyjnym organizacji wykraczającym poza cele biznesowe

CAŁY TEN TURKUS

Mówiąc w skrócie, chodzi o nowy, wyższy poziom rozwoju organizacji, w których człowiek jest podmiotem a nie zasobem, zamiast kontroli i nakazów jest zaufanie, odpowiedzialność, poczucie bezpieczeństwa i  wspólnoty, dzięki czemu człowiek pracuje wydajniej, czując się ważnym elementem sprawy większej, niż tylko krótkoterminowy zysk. Paradoksalnie, na wielu przykładach organizacji turkusowych widać, że pomimo takiego podejścia, osiągają one dużo lepsze wyniki finansowe niż “tradycyjnie” zarządzane firmy.

I na tym blogu będę dzielił się z Tobą wszystkim co wpisuje się w tą ideę. Będę także pokazywał moją drogę do stworzenia organizacji opartej na powyższych wartościach. Mam też nadzieję, że uda mi się zaprosić Ciebie do udziału w tym eksperymencie.

TALENTY

Poza tym w moim życiu mocno namieszał test Strenghtsfinder opracowany przez Instytut Gallupa. Jego wyniki nie były może wielkim zaskoczeniem, ale uświadomiły mi, że to nie taki czy inny zestaw talentów lecz ich poznanie i umiejętność ich rozwijania decydują o sukcesie. Moje top 5 talentów to:

  1. ODPOWIEDZIALNOŚĆ

  2. STRATEG

  3. MAKSYMALISTA

  4. ODKRYWCZOŚĆ

  5. ROZWAGA

Diagnostycznie (zostałem niedawno kompleksowo przebadany całą baterią testów!) wyszło, że jestem:

mocnym introwertykiem, działającym intuicyjnie, ale podejmującym decyzje w oparciu o fakty, otwartym na nowe opcje.

Na skali agresji osiągnąłem poziomy niskie za wyjątkiem występowania przeciwko autorytetom oraz gotowości do okazywania negatywnych uczuć. 

Preferuję moderacyjny styl przywództwa i jestem skoncentrowany zarówno na zadaniu jak i na relacji z ludźmi.

W rozwiązywaniu konfliktów preferuję kompromis i współpracę.


Prywatnie jestem do śmierci związany z cudowną kobietą i matką TRÓJKI moich dzieci.

Moim miastem jest Gdańsk.

W wolnym czasie biegam, ćwiczę, czytam, piszę. Ciekawymi książkami będzie dzielił się z Tobą na blogu.

Zapraszam Cię na bloga

Przemek