Krystiana poznałem w mediach społecznościowych, gdzie aktywnie udzielał się w kwestiach, które mnie również interesowały. Kibicowałem mu także w procesie pisania książki “Księgi dobrych praktyk – najlepiej zorganizowanych polskich firm”, która ukaże się już niebawem. Krystian Pluciak na co dzień prowadzi firmę Flow Up Group, która zajmuje się systemowym rozwojem kultury organizacyjnej. Zaczynając zawsze o podniesienia zyskowności bez kosztownych inwestycji. Rozmawiamy o subiektywnym postrzeganiu turkusu, książce, firmie i życiu.

Krystian, powiedz kilka słów o osobie, kim jesteś, co robisz?

Krystian Pluciak: Cześć wszystkim! Według testu Gallupa moje główne talenty to Rozwiązywanie Problemów i Odkrywczość. Więc patrzę na świat skupiając się na tym co nie działa, co i jak można ulepszyć. Napędzają mnie problemy. Dla wielu to problem i pesymizm. Dla mnie to pasja i radość. Natomiast unikam tak zwanych różowych okularów, a raczej ludzi je noszących. Jeśli do tego dodamy osobowość analitycznego Architekta INTJ (MBTI) nastawionego na fakty, to mamy już jakiś obraz. Ostatnia ważna cecha w kontekście rozmowy to nastawnie na system. Zawsze chcę zmienić system by nie robić czegoś niepotrzebnego, punktowego. Nie skupiać się na tym co nieważne, na pojedynczych osobach. Natomiast mniej technicznie to przede wszystkim stoik z wielkim zacięciem do żartów 😉

Pytasz co robię? Od 2,5 roku prowadzę projekt CSR dotyczący zbierani dobrych praktyk z najlepszych firm w kraju. Efektem jest seria książek o podobnej nazwie Księga dobrych praktyk – najlepiej zorganizowanych polskich firm. Premiera pierwszej części już po 24 maja. Niesamowity projekt. Idea jest prosta, zbieramy sprawdzone praktyki, narzędzia, metody i sposób myślenia najlepszych. Oczywiście pozabranżowe, czyli takie, które może wprowadzić każdy bo dotyczą: HR, zarządzania produkcją, doświadczeń klientów, planowania sukcesji nagłej, CSR, podnoszenia zysku firmy bez kosztownych inwestycji… Drugi obszar to moja firma Flow Up Group. Przez ostatnie 10 lat wypracowałem metodę rozwoju organizacji w 5 krokach. Łączy ona psychologiczny rozwój ludzi w organizacji i ich potrzeb z twardymi narzędziami biznesowymi. Jej efektem jest coś, co czytelnik może uznać za Turkus, ja nazywam to Przywództwem Służebnym.

Simon Sinek jest autorem tezy „start with why”, w myśl której należy mieć swój nadrzędny cel będący naszym życiowym kompasem. Jakie jest Twoje życiowe DLACZEGO?

K.P. Kierunek jest zdecydowanie cenniejszy od celu. Najważniejsze pytanie w moim życiu to po co to robię?Dlaczego? Znając moje po co znajdziemy prawie każde jak w życiu;)
Jeśli mam opisać w jednym zdaniu, to moim sensem jest dbanie o dobre życie ludzi w kraju. Bardzo lubię swoje miasto i kraj, kulturę. Zwłaszcza tą przed rozbiorami z okresu imperium. 

Uwielbiam doskonalić, naprawiać. Zresztą odpowiedź na pytanie o sens czy wizję wynika zawsze z wartości i pewnego DNA. Stąd próby narzucania przez zarząd wartości w firmie to okropna pomyłka. Nie mam mocy i zasobów by zmienić państwo. Natomiast to co potrafię to przyczynić się do podnoszenia zyskowności firm przez rozwiązania systemowe i właśnie pracą również systemową nad kulturą organizacji. Trzecią stroną jest projekt z książką – dobre praktyki. To jest coś na co mam wpływ. Gorzej jak wreszcie przyjdzie recesja, na co nie mam już wpływu…

Wiem, że interesujesz się historią. Dlaczego okrutny czas wojen Cię tak fascynuje?

K.P. Może  jako ciekawostkę dodam… nasza polska XVII wieczna potęga powstała w wyniku tego, że inni się chcieli do nas przyłączyć, a nie jakiś wielkich podbojów. W armiach, które nas atakowały byli żołnierze czyli ludzie „pracujący” za żołd. Łamani przez szkolenia. Mieli motywacje jak wielu pracowników korporacji z kredytem. Natomiast bronili nas w tym okresie zwłaszcza husarze, czyli rycerze. Husarze mieli swój kodeks, który zakazywał między innymi wojny niegodziwej (atakowanie innych), ale też coś jeszcze. Byli ludźmi równymi wobec siebie, hetmana (dowódcy) i króla co jest nie do pomyślenia w całej reszcie ówczesnego świata! To oznaczało, że nie można im było rozkazywać. Poważnie. To byłaby ujma.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie DSC7180flowup2-684x1024.jpg

Armia składająca się z prywatnych ludzi finansujących swoje uzbrojenie za niebotyczne kwoty, z własnej woli broniących życia bliskich, w strukturze społecznej opartej na silnych wartościach kontra kilkukrotnie większa siła podporządkowanych ludzi. Wygrywająca bitwy. Przykład? W starciu pod Mohylewem 200 husarów przepędziło armie Rosyjską ratując przed rzezią cywili, armię liczącą około 30 000 – 40 000 ludzi.

Temat turkusowych organizacji stał się obecnie bardzo popularny. Jak myślisz, dlaczego?

K.P. Przez wyjście z pierwszego paradygmatu walki o przetrwanie. To pierwszy poziom jaki opisuje moja książka. Walka o zysk. To naturalne, że jak zaczynamy biznes to musimy ogarnąć finanse i mamy związane z tym lęki. Gorzej jak te lęki nas opanują. Pojawi się strach, chęć kontroli, nieufność…

W tej chwili pokolenie ludzi „lęku” z czasów pełnego komunizmu, braku wszystkiego i ciągłego strachu nadal nieco tkwi w tym paradygmacie. Trudno im zaufać. Trudno zrozumieć samozarządzanie i ja to rozumiem.

Pojawiło się też nowe pokolenie ludzi wychowanych zwłaszcza w dużych miastach. Na poziomie bezpieczeństwa, opłacania studiów. Oni nie myślą często o przetrwaniu. Nie mieli tego zakodowanego. Raczej potrzebują miłości, relacji, frajdy… Nade wszystko szukają sensu w życiu opanowanym przez nihilizm, rozmywanie wartości i cyfrową demencję.

Dla mnie turkus jest odpowiedzą na ich potrzeby, jednak to tylko moja interpretacja jeśli chodzi o modę. Dodam, że to nie jest negatywna perspektywa ludzi młodych! Żeby nie być zrozumianym źle. To obserwacja zjawiska. Zresztą w przypadku recesji ich świadomość też zejdzie do walki o przetrwanie.

Z innej strony, wiele osób dojrzewa do tego, by po prostu dostrzec w tym wszystkim ludzi, a nie tylko wyrobników. Powstaje coraz więcej fajnych firm. Zdrowych. Ta presja społeczna służy. Jeśli dodamy do tego demografię, gdzie nie ma już 120 kandydatów na 1 miejsce pojawia się presja zmiany. Rynek zmusza wiele organizacji do przemyślenia swojej kultury i to jest piękne. Nastąpi naturalna selekcja firm bez wartości i dobrej organizacji. Kultura to wielka przewaga rynkowa.

Jaka jest Twoja definicja turkusu?

K.P. Zauważyłem, że mało kto potrafi powiedzieć co to jest. Znacznie jaśniejsze są pojęcia zarządzania procesowego (steruje proces, nie szef) lub holakracja (podział na role). Wydaje mi się, że to jest któraś z tych metod w połączeniu z wartościami. Ja nazywam to Przywództwem Służebnym, ponieważ wtedy lider przychodzi by pomagać innym i rozwiązywać ich problemy. To on służy by usunąć bariery w dobrej pracy. 

Oczywiście wymaga to zaufania. Zaufanie oznacza, że się będziemy zawodzić bo taki jest świat. Jeśli jednak nie damy zaufania nic się nie zmieni. My zachowamy wszystko dla siebie i będziemy musieli forsować, jako szefowie. 

Transformacja zaprzyjaźnionej firmy z tysiącem osób jest zaplanowana na 9 lat. To nie jest jakiś szybki ruch bez głowy.

Prowadzisz firmę. Powiedz, jakie są 3 najważniejsze wartości, którymi firma i przede wszystkim jej pracownicy kierują się w codziennej pracy?

K.P. Może chociaż 4?! 😉

  • Lubimy problemy! Szukamy rozwiązań. Szukamy przyczyn, a nie skutków.
  • Zachowujemy stoicki spokój wobec grozy tych problemów!
  • Szukamy rycerskiej sławy, ku chwale dobrego życia ludzi w kraju i potomnych 😉
  • Pryncypialności (dane słowo, wartości i honor są ważne).

Staram się szukać ludzi patrzących jak najbardziej w stronę. Takich cech DNA mamy wiele:

  • Wygrał – wygrał.
  • Etyki obiektywnej.
  • Patrzenia na świat z poziomu faktów, a nie opinii i emocji.
  • Harmonijne relacje, dobra komunikacja.
  • Myślenie przyczynowo skutkowe.
  • Nieustanne doskonalenia.
  • Poczucie sensu.
  • Nieustannie rozwijamy swoją świadomość.
  • Luźne majty 😉

Trzeba też pamiętać o antywartościach. Warto wiedzieć z kim nie chcemy razem żyć, pracować.

A z kim Ty nie chciałbyś żyć i pracować?

K.P. Zazwyczaj chodzi o antagonistów wartości. Czyli jeśli ważna jest dla mnie współpraca, to ktoś kto tego nie ceni będzie organizację odciągać od tego kierunku. Jeśli ktoś wyznaje etykę subiektywną to może uważać, że szacunek jest ok, ale dla mnie, możecie mnie szanować lub nie wolno kraść ale ja mogę coś zabrać… 😉

Antywartości to więc cechy przekreślające szanse do współpracy. Coś za co zwolnię też klienta! Jeśli oferta jaką zaproponuje opiewa na jakieś nieproporcjonalne kary umowne to narusza układ win – win i partnerstwo

Czy macie swój własny ewolucyjny cel?

K.P. Dobre życie ludzi w kraju.

Co dla Ciebie znaczy dobre życie dla ludzi?

K.P. To świetne pytanie. Mogę na nie odpowiadać godzinami, a latami szukać jeszcze lepszej drogi. Staram się wszystko poddawać w wątpliwość i analizę. Ograniczę się więc do minimum jakie możecie tolerować i przychodzi mi do głowy właśnie teraz.

Jeśli pytasz o to w kontekście naszego wpływu to…Zakładam, że przedsiębiorcy to najbardziej odpowiedzialna i najważniejsza grupa społeczna. Dlaczego?

  • generuje zamożność i dobrobyt,
  • wszyscy korzystamy z tego, że organizują pracę tym którzy tego nie potrafią lub nie chcą brać ryzyka… sami ryzykując niemal pewne bankructwo (statystyka) i utratę twarzy,
  • odpowiadają za największą grupę ludzi. Pracowników wszystkich firm poza korporacjami zagranicznymi i socjalistycznymi bytami w rękach państwa, gdzie trudno o zmianę. To implikuje, że jeśli w firmie źle traktuje się pracowników (zakładam, że nie robią tego z zawiści tylko niekompetencji) to Ci są sfrustrowani, źli i smutni. Czasem złamani jeśli chodzi o wartości, gdy są sprzeczne z tym co trzeba zrobić. Wracają tacy do rodzin, gdzie szukają ucieczki w TV, są bardziej kłótliwi… To gigantyczna odpowiedzialność. Tu więc jako misję Flow Up rozumiem pracę nad kulturą, by było coraz więcej fajnych firm. Firmy zyskownych. Kiedy nie ma kapitału nie jesteśmy bezpieczni jako rodzina, firma i gospodarka. Zresztą dlatego właśnie czeka nas w najbliższych latach katastrofa jakiej jeszcze nie było od wojny ;(

Jeśli pytasz mnie o dobre życie ludzi w pełnym znaczeniu to nie potrafię odpowiedzieć bez elaboratu. Na pewno jest to państwo, które jest bardzo ograniczone minarchistyczne i oparte o prawo. Jak najdalej od inżynierii społecznej, totalitaryzmu jeśli chodzi o przemoc w stosunku do obywateli. Czyli wolne od pychy lewicowych “intelektualistów” jak Mao, Stalin, Hitler, Mugabe i inni. Dlaczego? System w jakim żyjemy bardzo determinuje nasze życie i postawy. Więc bardzo turkusowe.

Jeśli miałbym podać personalnie co znaczy dla mnie dobre życie znaczy na tą chwilę, że warto:

  • być stoikiem, by być spokojnym wobec losowości i odpornym,
  • mieć wartości, bez nich jesteśmy zagubieni,
  • mieć sens, który pomaga nam i napędza nas,
  • znać siebie, zrozumieć siebie i swoje wewnętrzne mechanizmy,
  • zawsze rozwijać świadomość i czytać,
  • nieustannie się rozwijać,
  • budować sławę rycerską rodu czyli dbać o: pomnażanie majątku by być bezpiecznym, honor i wartości rodziny, mieć kilka dzieci by nasze życie było ciągłością.

Można tak wymieniać długo 😉

Jak oceniasz, na ile Twoja firma porusza się wśród turkusowych wartości?

K.P. Jako wielki zwolennik prawa rzymskiego muszę odpowiedzieć Nemo iudex in causa sua (łac. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie).

Nie staramy się być turkusowi, tylko realizować wartości i sens. Czy to jest bliskie? Niech ocenią nas inni. 

Jak jesteście zorganizowani, jak wygląda Wasza struktura, w jaki sposób podejmujecie decyzje, jak dzielicie się obowiązkami?

K.P. Od lutego przechodzimy reorganizację. Ja chcę zająć się procesem doskonalenia procesów (ale to brzmi). Czyli wszystkich usług i naszą organizacją. Wszystko ma być zarządzane jako proces… obsługa klienta, sprzedaż, usługa X i tak dalej. Ma się doskonalić o błędy i pomysły.

Chciałbym dążyć do minarchii konstytucyjnej. Gdzie konstytucją są wartości, zasady i procesy. Natomiast szef nie jest monopolistą na prawdę tylko uprawia merytokrację i każdy może go przekonać. Liczy się prawda zamiast dyktatury oligarchy lub demokracji 😉

Jest coś, co z perspektywy czasu zrobiłbyś inaczej?

K.P. Nic. Niczego nie żałuję. Jak wspomniałem zawsze staram się być stoikiem. Byłbym marnym, gdybym przejmował się tym, co nie zależy ode mnie w 100%. Przeszłość nie zależy więc nie ma sensu tracić dzisiaj na scenariusze jakie nigdy już się nie ziszczą.

Mogę żałować, że jechałem samochodem, który wbił się w TIR-a z 90k/h. Tylko czy to mi wyleczy kręgosłup? Szkoda czasu. Skupmy się na tym co jest w naszym zasięgu wpływu 😉 

Podaj przykład znanej Ci turkusowej organizacji, która jest dla Ciebie takim turkusowym Graalem. Co ją wyróżnia spośród innych turkusowych organizacji?

K.P. Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie firmy Marco Gliwice i Nowy Styl Group. Obie będą opisane w moich książkach. Pierwsza to szok kulturowy i maksymalizm jakości na wszystkich etapach. Można napisać Drogę Marco, tak nawiązuję do Drogi Toyoty. Tylko ta nasza będzie bardziej polska z człowiekiem w centrum.

Nowy Styl to firma mająca 6 000 ludzi z akwizycjami firm niemieckich i szwajcarskiej. Przy takiej skali mają robiącą wielkie wrażenie organizację pracy i kulturę. To nie jest turkus, natomiast jest to najlepsza „korporacja” w jakiej byłem. Podziwiam i pozdrawiam pana prezesa.

Natomiast jest jeszcze Radek Bartosik, który personalnie jako człowiek robi wrażenie swoja autentycznością. Po prostu musiałem go również zaprosić do książki. Mało kto tak fajnie i prosto opowiada o zmianie w sobie i ze to tam zaczyna się droga ku zwycięskiej kulturze firmy. Może po prostu normalności?

Jakie wady ma turkus?

Ojej, lubię pytania o to co nie działa! Najpierw wymagałby precyzyjnej definicji. Jeśli określilibyśmy, że ten turkus to np. samozarządzanie procesowe, jak to jest w Marco i bardzo silny fundament wartości, kultury… To nie ma wad.

Wada może być w jego użyciu, jak to jest z innymi rzeczami. Można zrobić wyjątkową firmę i można zabić firmę. Czyli wszystko po stronie człowieka. Myślę, że do wad zaliczyłbym:

  • Wprowadzanie turkusu dla turkusu, a nie traktowanie go jako etap w drodze.
  • Wprowadzanie turkusu przez kogoś z zewnątrz. Generalnie implementacja.
  • Wejście na drogę turkusu na złym poziomie rozwoju firmy, kiedy walczymy o zysk lub nie potrafimy się porozumieć, brakuje nam dobrej organizacji. Nasze wewnętrzne atawizmy pchają nas do starych nawyków.
  • Moda. Zafiksowanie na tym by być turkusowym, a nie sprawnym operacyjnie. Turkus nie ma być celem tylko metodą. Pojawia się też pełno znawców tematu uczących o nim i chcących na tym zarobić. To bardzo niebezpieczne znachorstwo. Z racji bliskości tematu poznałem już kilkanaście takich firm z nieudanym wprowadzaniem „turkusu”.
  • Zarząd. Wiele organizacji nigdy się nie zbliży do tej koncepcji bo np. CEO firmy to jednoosobowy zarząd widzący tylko exel i dwie dźwignie sukces: karać i nagradzać. Nie chodzi mi o krytykę exela. Zysk teraz i w przyszłości to warunek każdej firmy. Po prostu tworzenie kultury i rozwój wymaga zmiany przywództwa na każdym z etapów lub zmiany w samym przywódcy. Ja świetnie się sprawdzam jak jest pożar i można coś poprawić. Zanudziłabym się w miejscu, gdzie wszystko jest idealnym absolutem. Na szczęście nie ma takich miejsc 😉

Napisałeś książkę „Księga dobrych praktyk”, premiera już niebawem, powiedz o czym jest i dlaczego warto ją przeczytać?

okładka książki "Księga dobrych praktyk" Minimalistyczna, turkusowa z małym żółtym tytułem po prawej stronie u góry okładki

K.P. Nie warto jej czytać jeśli ktoś nie jest proaktywny, nie chce się rozwijać, nie chce więcej zarabiać, czy nie chce dobrych pozabranżowych praktyk, narzędzi i metod. To byłby koszmar. Nie dość, że dostałbyś dawkę sprawdzonych rozwiązań w najlepszych organizacjach jakie znalazłem. W formie wywiadów, a nie głupawego poradnika lub sterty ogólników… To jeszcze na koniec jest proces jak i co kolejno wdrożyć, by rozwijać firmę pod kątem zysku i kultury organizacyjnej. Na co to komu? 😉

Jak to jest z tą transparentnością polskich firm? Trudno było zebrać materiały do książki?

K.P. Bardzo łatwo. Z najlepszymi nie było problemu. Zadzwoniłem przykładowo z polecenia do prezesa Grupy Nowy Styl (przyp. 6 000 ludzi) ok 17:00 i na drugi dzień miałem o 8:00 na mailu potwierdzenie uczestnictwa od całego zarządu z proponowanymi datami. To, że opisywani są najlepsi nie jest przypadkiem.

Kilka firm wypadło bo wywiady były zbyt płaskie. Nie wiem czy to transparentność, czy kwestia pewnej wylewności. Natomiast „zwykłe” firmy często mają bardzo duży problem z transparentnością i wszystko chowają.

Która lub które z opisanych przez Ciebie praktyk zrobiły na Tobie największe wrażenie?

K.P. Oczywiście wszystkie, które zdecydowałem się pokazać, ale jak muszę wskazać najciekawsze, to będą to:

  • Podnoszenie zysku i wydolności operacyjnej systemowo. Pracowałem na tej metodzie już przed publikacją więc bardzo mnie ucieszyło, że została poruszona w rozmowie.
  • Sukcesja nagła ale planowana. Mało kto zdaje sobie sprawę, że jak założymy firmę i Ty zginiesz to Twoja żona czy rodzina nagle jest wspólnikiem.
  • CSR w firmie.

Poza tym wszystko o rekrutacji, a jest tego trochę.Bardzo mocne są też kwestie związane z opisywaniem historii, bardzo rozbudzają świadomość. Opowieść o wewnętrznej zgniliźnie lub podejście do kultury Marco i inne to majstersztyk.

Co polecasz przeczytać?

“Antykruchość” – Nassim Nicholas Taleb

“Nigdy nie gaśnie nadzieja” – Feliks Zandman 

“12 życiowych zasad” – Jordan Peterson 

Rozmowy o śmierci i umieraniu” – Elisabeth Kuebler Ross

Na tą chwilę.

Przygotowałeś dla czytelników bloga konkurs. Jakie jest pytanie i jakie są nagrody?

K.P. Podoba Ci się idea dobrych praktyk? Chcesz poznać na żywo twórców wyjątkowych organizacji?

Mamy dla Ciebie 2 bilety do wygrania w konkursie.
Co trzeba zrobić? Do piątku 17 maja 2019 roku na linkedin lub FB opublikować post w, którym opisujecie swoją najlepszą praktykę.
Coś co gruntownie zmieniło wasze życie, zorganizowanie w pracy. Wyniki.
Oznaczcie koniecznie post: #KsiegaDobrychPraktyk, #KonwentDobrychPraktyk i @Dwanaście Pytań.
Najciekawsze praktyki zgarną wejściówki z osobą towarzyszącą.

Gdzie można znaleźć Ciebie w sieci?

K.P. Unikam szumu informacyjnego na mediach społecznościowych i aplikacjach. Polecam wyłączyć facebook i innych złodziei czasu. Ostałem się jeszcze tylko zawodowo i czytelniczo:

https://www.linkedin.com/in/flowupkrystianpluciak/komunikacja lub kontakt@krystian-pluciak.pl

http://flowup.pl/to strona firmowa. 

http://ksiegadobrychpraktyk.pl/książka, już można kupić w przedsprzedaży.

http://lubimyczytac.pl/profil/150480/krystian-p moja biblioteczka

Krystian, ogromnie dziękuję Ci za świetną rozmowę. Z niecierpliwością czekam na premierę książki, i jak tylko ukaże się, to obiecuję Tobie i moim czytelnikom rzetelną recenzję na moim blogu. Miło było Cię poznać.

wejdź i polub mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *